magdus81
Szybka pomoc!
Coś sprawia Ci trudność, nie rozumiesz opcji? Napisz do pomocy 28dni lub eksperta.
marion: [quote=karolciat">Też używam flo, tez po to, żeby z grubsza wiedzieć jaki dzień cyklu.& ...
karolciat: [quote=Amazonka">Wydruk jest bardzo potrzebny.[/quote"> To przekonaj o tym administr ...
rozmal: Po operacji zaintubowaniu może przyplątać się suchy kaszel. Kup sobie od razu syrop sosnowy ...
karakal: [quote=klabar">Co to za taka cudowna apka, podaj jedną z tych tysięcy, najlepszą według ...
marion: [quote=klabar">Co to za taka cudowna apka, podaj jedną z tych tysięcy, najlepszą według ...
Amazonka: Wydruk jest bardzo potrzebny. ...
karolciat: Chciałam przypomnieć, że wydruku nie masz od conajmniej 5 lat... Ale każdy lubi co chc ...
Amazonka: No wlaśnie, byle była lepsza od tej, wiarygodna, z backupem danych, wydrukiem wykresów... ...
klabar: [quote=karakal">świat idzie do przodu i weszły inne media niż strona internetowa. są tys ...
elfika: za mało danych by cokolwiek podpowiedzieć... Treść doklejona: 01.08.23 22:33 ...
annaskoczylas: Hej wszystkim, mam takie pytanie, bo bardzo się martwię swoim dzieckiem, ma dysfunkcję i dys ...
rozmal: Zerknij sobie do ebucików na przykład na buty od marki Primigi: https://ebuciki.com/mark ...
merlenke: Hej, gdzie kupowałyście buty na jesień dla dziewczynki? I jakie marki polecicie? ...
karolciat: [quote=Amazonka">A może wróci? Zapotrzebowanie na serwis jest.[/quote"> Myślisz, ...
jagodalg84: Myślę, że teraz to "młodsze" pokolenie woli aplikacje na telefon. Karola masz rację, ...
orrri22
napisała września 28, 2009 10:31
Sliczne malenstwa :) Jeszcze raz wielkie gratulacje!!! To teraz musimy przedstawic sobie druzyne ;) Daj znac jak sie pewniej poczujecie to Was chetnie odwiedzimy i zapraszamy do nas!!
Buziaki :*
MMegi
napisała września 28, 2009 11:54
Buziaki zostawiam dla Waszej szczęśliwej czwóreczki :):)Już się nie mogę doczekać jak wrócicie do domku:)
Buziaki mocne:):)
monitab
napisała września 28, 2009 22:21
ja dopiero teraz uupssss
kochana wielkie gratulacje,,cudne dzieciaczki
monisia21
napisała września 29, 2009 08:41
Madziu jakie macie cudowne maleństwa :))) słodziutkie chopaki!!!
Gratuluję jeszcze raz!!!!!!!!!!!!!!!!
jussttyna
napisała września 29, 2009 10:57
Kurcze, ciekawe kiedy Madzia wróci ze swoimi słodziakami….
Macie dziewczyny jakies info?
MMegi
napisała września 29, 2009 12:24
też czekam..Zostawiam buziaki:):)
MyAngel
napisała września 29, 2009 12:38
Madziu śliczne te Twoje skarby :) Jeszcze raz gratuluję :) Jak znajdziesz cheilke, to proszę o relacje :)
Elena54
napisała września 29, 2009 14:23
Madzia wychodzi dzisiaj ze szpitala :)
Czeka na wyniki krwi i moczu.
Czują się z Maksiem i Olkiem dobrze i jak będzie miała czas to wpadnie :)
MMegi
napisała września 29, 2009 14:50
Oj ciężko będzie teraz z czasem…hihihihi Takie Maluchy pochłaniają dużo czasu:):) Ale poczekamy..hihihihihi
Dziękujemy za info :)
jussttyna
napisała września 29, 2009 17:36
:)))))))))
nadia250
napisała września 29, 2009 20:43
Chłopaki jak się patrzy!!!
orrri22
napisała września 30, 2009 10:00
Jak Wam w domku? Cudnie? :)))))))))
magdus81
zmieniła września 30, 2009 10:35
Czesc babeczki :))
Po pierwsze dziękujemy za wszytskie gratulacje :)) kochane jesteście!!! Ola dziękuje za zdawanie relacji a Madzi za zdjęcia!!!
Wczoraj wróciliśmy ze szpitala strasznie długo się naczekaiśmy na wypisy i nawet siły nie miałam wczoraj żeby ręką ruszyć wieczorkiem i padłam do łóżka!!!
A teraz mam chwilke czasu chłopaki spią więc napisze ci i jak było u nas :)
Przyjeli nas do szpitala, zrobili ktg i wyszło że mam regularne skurcze co 12min. Ale lekarz to zbagatelizował, w nocy tez miałam skurcze bardzo boleske i dalej lekarz nic. Rano na obchodzie ten sam lekarz który dzień wczesniej na robił ktg powiedział do ordynatora że „u tej pani się nic nie dzieje więc sobie może leżeć”, ja na to że „przecież mam skurcze od wczoraj” no więc ordynator powiedział że zaraz będzie obchód z szefem kliniki i zadecydują.
Więc bolało bardzo a ja sobie czekałam :( po dwóch godzinach przyszedł szef kliniki i ja do niego że mam skurcze. On dotknął mojego brzucha i stwierdził kiwając głową „no dzieci są bardzo niedobrze ułożone a poza tym tu już czynność skurczowa się rozpoczeła, prosze panią szybko na sale”. Więc zrobił się ruch i miałam 5 min żeby się spakować i przebrać w piżamke. Na sali byłam po 10 min a po 30 min już byłam znieczulona leżałam. Szybko ale chyba moja jedna dzidziulka już zaczeła schodzić bardzo nisko, więc się przestraszyli bo nawet dzień wcześniej nie zrobili mi usg :( bo mój lekarz stwierdził że nie ma takiej potrzeby bo było robione tydzień wcześniej. Mam do niego troszke żalu o to bo można było zrobić cc w tym samym dniu co mnie przyjeli ale to zaraz napisze dlaczego.
Więc leże sobie na sali trzęse się jak nienormalna, przychodzi anastezjolog i oczywiście poruszyłam się przy wkłuciu i niestety zniczulenie źle podane :( więc kuł mnie drugi raz!! Niby nie bolało ale chyba moja głowa strasznie pracowała! Niestety w trakcie operacji czułam się b. źle dostałam nerwobóli w okolicach serca musieli podać mi bardzo sile leki przecibólowe po których spać mi się zachciało i lekarz mnie szturchał żebym nie spała i oddychała, bo chyba lekko mi te leki spowodowały że nie mogłam oddechu złapać.
Zaczeli wyciągneli Maksa i odrazu było słychać wrzask najcudowniejszy na świecie wrzask :)))))) Maksiu urodził się o 11.21 z wagą 2900g i 10 pkt apgar, cudowny różowy i płaczący na cały regulator.
O 11.23 wyciągneli Olka niestety nie płakał nie oddychał sam, został przyduszony, dostał tylko 4 pkt ale po 3 min już miał 8 pkt :( naprawdopodoniej te skurcze spowodowały że jego ułożenie w brzuszku bardzo ucisneło na niego i jeszcze przy wyciąganiu Maksia to też go lekko poruszyło, nie słyszałam płaczu i wiedziałam że coś jest nie tak. Dopiero po 2 min było słychac jak głośno krzyczą dwa moje ukochane synusie!!! Przyszła pediatra pokazała mi i powiedziała własnie że Olek urodził się w stanie średnim a Maks w dobrym. Szok i taki niepokój że myślałam że zwajuje.
Zawieźli mnie na sale i po drodze tylko pamiętam jak widziałam bladą twarz mojego męża, czułam że coś się dzieje.
Leżałam i płakałam!!!
Powiem tylko że całe szczęscie się skończyło na wielkim płaczu strachu i czym czego nie opisze!!!
Oluś leżał w nocy pod maską tlenowa i w inkubatorze i na następny dzień już był w łóżeczku. Wszystko z nim w najlepszym porządku jest cudowny i pięknie je i rosnie. Nikomu nie życze żeby tak się denerował i żałuje tylko że nie rozdarłam buzi o skurcze ale myślałam że jak jestem w szpitalu to oni wiedzą co jest najlepsze dla mnie i dzieci.
Dalszą cześć pobytu w szpitalu wspoimna bardzo dobrze, opieka super położne pielęgniarki rewelacja. Pomoc we wszystkim i o cokolwiek pytałam dostałam odpowiedz, nawet w nocy pomagały przystawiać do piersi. Rewelacja!!
To wszytsko :)) jestem szczęśliwą mamą dwóch cudownych Kluseczek!!!
Zdjęcia wkleje jak juz znajde więcej czasu bo teraz chyba pójde się troszke przespać bo w nocy nie za wiele śpie ale wogóle mi to jakoś nie przeszkadza. Tylko musze się regenerować!!!
No i musze pozaglądać do was moje kochane przyjaciólki :)) dziękuje jeszcze raz i w imieniu moich synków!!!!!
blekota
napisała września 30, 2009 11:43
Kochana odpoczywaj i gratuluje raz jeszcze :)
Całe szczescie, że na strachu się skończyło!! Bidulka namartwiłaś się na dzień dobry, ale całe szczęście wszystko dobrze sie skończyło.
Buziaki!!
gonia82
napisała września 30, 2009 11:45
Madzia najważniejsze, że skończyło się tylko na strachu i już wszystko ok. Teraz niech chłopaki rosną zdrowo. Życzę ci spokojnego macierzyństwa :) Wypoczywaj i nabieraj sił. Buziolki
Elena54
napisała września 30, 2009 12:13
Wkurzający są ci lekarze. Byłaś umówiona na cesarkę to każa ci leżeć ze skurczami do ostatniej chwili WRRRR
Dobrze, że już wszystko okey….
A powiedz to znieczulenie aż tak ciężko wytrzymac w bezruchu ?
magdus81
napisała września 30, 2009 12:35
Ola ja się strasznie bałam znieczulenia, da się wytrzymać w bezruchu i wcale tak nie boli. Bardziej boli zakładanie wenfolonu a tutaj tylko ukłucie i takie ciepełko się rozchodzi!! Tylko trzeba się dobrze nastawić i nie bać bólu bo go nie ma!!!
Elena54
napisała października 01, 2009 11:42
No to mnie pocieszyłaś :)
W sumie to ja się igieł nie boję.
Na pobieranie krwi moge chodzić co chwilę, znieczulac zeba tak samo :)